Czy Aresowi się poszczęści...?

„Bezdomne serce, mało używane
Za grosz uczucia oddam pod opiekę!
Jest w dobrym stanie… ma tylko ranę
Po spotkaniu z kimś, kto jest Człowiekiem…”  To mogłyby być słowa Aresa, który smutnymi, pięknymi oczami patrzy zza schroniskowych krat na ludzi, którzy mijają go obojętnie, nawet nie zawieszając na nim oka... 
Ares to mini wersja owczarka niemieckiego. Piękne ubarwienie i jedwabista sierść, stworzona do głaskania. Śliczne bursztynowe oczy, smutne, zrezygnowane, zgaszone. Zęby wskazują, że swoje lata ten pies już przeżył, a te najlepsze, czyli młode, chyba nie były szczególnie dobre... 
Ares lubi ludzi, ale z rezerwą, bo jednocześnie boi się ich. Jest uległy i usłuchany, bardzo stara się wejść w kontakt z człowiekiem i odgadnąć czego dwunożny od niego oczekuje. Jednocześnie boi się go, chyba spodziewa się kary za złe zachowanie. Szczególnie nie lubi "grzebania" przy obroży, doprowadzony do ostateczności może wtedy ugryźć. Choć nie można absolutnie Aresa nazwać psem agresywnym! Jest raczej psem lękowym, trochę wycofanym, którego skrzywdził jakiś człowiek, a traumę pogłębiło schronisko.
Wydaje się, że Ares ma bardzo delikatną strukturę psychiczną i ciąży mu więzienie w jakim jest zamknięty... W swoim kojcu niezmordowanie kręci kółka, co sugeruje otoczeniu, że jest zestresowany. 
W stosunku do innych psów jest raczej spokojny i uległy. Człowieka wita dawaniem łapki i lizaniem po rękach. 
Boi się dużych grup ludzi, gwałtownych ruchów i podniesionej ręki. Boi się też aparatu. Czuje się nieswojo gdy uwaga otaczających go ludzi skupia się na nim. Kuli ogon i ucieka do swojego kojca, by zaszyć się głęboko w budzie lub kręcić kółka. Ares bardzo potrzebuje Człowieka, ale takiego wyjątkowego, pisanego wielką literą: Człowieka o Wielkim Sercu i ogromnej Cierpliwości, który ze zrozumieniem, spokojem i miłością pozwoli Aresowi poznać otaczający go świat i przełamać z nim lody. Takiego, który pokaże Aresowi, że dotyk ludzkiej ręki to przyjemność a nie kara, a obroża i smycz to zaproszenie do spaceru, czegoś bardzo przyjemnego.  Apelujemy, by ktoś nie bał się wyzwania, jakim Ares na pewno jest - może przejawiać lęk separacyjny, może bać się wielu rzeczy, może nie być w pierwszym kontakcie pieszczochem-kanapowcem, ale wyzwania, które się podejmie stają się dla człowieka najlepszymi lekcjami... Ares zaś może stać się najwierniejszym przyjacielem i wspaniałym członkiem rodziny. Nie pozwólmy, by zmarniał w schronisku.  Szukamy Człowieka, który przygarnie bezdomne psie serce i już więcej nie zrani. Potrzebny jest pilnie. Wiemy, że na pewno gdzieś ktoś taki jest...

Ma zapewnione jedzenie na: 0 dni
Promuj tego zwierzaka w internecie:

Używamy plików cookies (ciasteczek)Używamy plików cookies m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że zgadzasz się na umieszczenie ich w Twoim urządzeniu końcowym.

Dowiedz się więcej o ciasteczkach


Nie pokazuj więcej