Kicia nie może nacieszyć się domem...

Dita to prześliczna kicia, która swego czasu do schroniska w bardzo słym stanie, właściwie otarła się o śmierć... Szybko trafiła do weterynarza, który zdiagnozował panleukopenię - to zaraźliwa i niestety często śmiertelna choroba kotów. Dicie się udało, chociaż wyszła z tego nie bez szwanku. Pewnego pięknego dnia trikolorka znalazła najlepszy dom pod słońcem, skradła serca w mig, i chociaz powinna wieść cudowne, kocie życie u boku swoich ludzi - nie jest jej to dane mimo ogromu troski i miłości, którą dostaje od swoich opiekunów.

Zacytujemy właścicielkę Dity, najlepiej opowie, co się dzieje:

"Praktycznie od momentu wzięcia Dity ze schroniska nie ma miesiąca żebym nie była z nią u weterynarza...

(...)

Ale od początku i w dużym skrócie.

Kotka była wzięta ze schroniska z katarem(...). Początkowo leczona była antybiotykami, miała płukanie nosa co kilka dni, podczas którego „wychodziła” z niego spora ilość wydzieliny ropnej. W maju 2019 miała wykonaną rhinoskopię, w której stwierdzono polipy w nosie, bakterie (oporne na wszelkie antybiotyki) i grzyby. Była podjęta próba wycięcia polipów przez weterynarza, ale niestety bez powodzenia. Otrzymaliśmy skierowanie do kliniki w Grudziądzu bądź w Warszawie, gdyż tylko te dwie kliniki miały odpowiedni sprzęt do wykonywania takich zabiegów (endoskopowo).

Niestety koszt zabiegu przekraczał moje możliwości finansowe (ponad 3 tys zł), dlatego pozostaliśmy przy leczeniu doraźnym.

W maju tego roku stan kotki bardzo się pogorszył, nie mogła oddychać, dusiła się. Korzystaliśmy z kliniki w Gdańsku, która ma nocne dyżury – stwierdzono zapalenie płuc. Na drugi dzień (już u naszego weterynarza) zapalenie płuc zostało wykluczone, a wieczorem znowu potwierdzone (3 lekarzy – 3 różne opinie).

Stan Dity był bardzo poważny  - 3 dni kot nie jadł, nie pił i nie spał. Czekaliśmy na zabieg w Grudziądzu. W ostatnią noc przed zabiegiem przez całą noc trzymałam kotu palec w pyszczku, gdyż była to jedyna metoda żeby oddychała. Samodzielnie nie otwierała pyszczka. Uparła się żeby oddychać nosem, a ten był całkowicie zatkany. Wizyta w Grudziądzu była ostatnim ratunkiem. Dita przeszła operację – jak się okazało nie były to polipy tylko wada wrodzona (zrośnięte 80% przewodu nosogardzieli).

Kot wrócił do domu jak nowy. Jednak radość nasza trwała tylko 2 dni, bo jak się okazało tkanka miękka zaczęła się na powrót zrastać. Więc zaczęły się kolejne wizyty w Grudziądzu, sondy, kołnierze i karmienie przez rurkę. Po 2 tygodniach walki wydawało się, że już będzie tylko lepiej. Dita zaczęła jeść, przybrała na wadze, zaczęła się bawić. Bardzo towarzyska z niej kotka. Chyba się nawet zakochała w kocie sąsiadów :)

Niestety od tygodnia znowu mamy problem – apatia, brak apetytu, chowanie się w ciemne kąty. Myślałam, że znowu nos jest zapchany, albo porobiły się zrosty. Żeby nie dopuścić do odwodnienia to udałam się na wizytę w weekend w dyżurnej klinice. Dostała leki + komora tlenowa. Wczoraj wizyta w Grudziądzu. Lekarz stwierdził wirusa i przepisał antybiotyk.

W związku ze złymi wynikami krwi jest podejrzenie wirusa FIP. Niestety, aby to stwierdzić potrzeba dalszej diagnostyki, a to kolejne koszty.

Staram się napisać wszystko bez emocji, ale proszę mi wierzyć emocji kosztuje mnie to bardzo dużo. Chyba mogę śmiało powiedzieć, że nie mam kota tylko 3 dziecko – wzrusza, śmieszy, bawi, ale i dużo o nią lęku, zmartwień, nieprzespanych nocy i łez (często z niemocy). Ale pokochałam ją od pierwszego wejrzenia wiec walczę.

(...)"

Jesteśmy pełni podziwu i wdzięczności, że kicia ma tak cudowny dom; jednocześnie jest nam ogromnie przykro, że Dita nie może w pełni cieszyć się życiem, że wciąż ma problemy....

Chcemy i musimy pomóc tej rodzinie, dlatego prosimy Was o pomoc, bez niej się nie uda... Zbiórka jest ogromna, ale chcemy być przygotowani na każdą ewentualność. Wierzymy, że będzie dobrze pewnego dnia, musi. Wierzymy, że kicia nie będzie tak cierpieć, że ona i rodzina będą mogli odetchnąć...

 

------------  

Jak pomóc?   

1. Najszybszy sposób - kliknij na czerwone kółeczko poniżej, wypełnij krótki formularz i kliknij "Pomagam". Wybierz z listy i zaloguj się na stronę swojego banku, wyślij przelew (wszystkie dane wypełnią się automatycznie). Darowizna będzie widoczna na stronie zbiórki natychmiast.
 
Do wyboru, prócz polskich banków, możesz też zapłacić BLIKiem lub za pośrednictwem PayPal!

2. Wolisz przelew tradycyjny?
- Jeśli jesteś z Polski, wpłać dowolną kwotę na konto w banku BGŻ:
52 2030 0045 1110 0000 0261 8460
- Jeśli jesteś z zagranicy, wpłać dowolną kwotę na konto w banku Credit Agricole:
PL 59 1940 1076 3018 7685 0000 0000
kod SWIFT: AGRIPLPR
KONIECZNIE wpisz w tytule przelewu, na którą zbiórkę chcesz przekazać darowiznę!
 
3. Podajemy też dane do przelewu PayPal: inicjatywa@idz.org.pl
 
4. Udostępnij zbiórkę gdzie się da, roześlij mailem, opowiedz o niej znajomym, każda forma pomocy jest mile widziana! 

Dziękujemy!

Brakuje: 2970 zł
Pomogło: 2 osób
30 zł (1.0%)
Promuj tego zwierzaka w internecie:

Używamy plików cookies (ciasteczek)Używamy plików cookies m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że zgadzasz się na umieszczenie ich w Twoim urządzeniu końcowym.

Dowiedz się więcej o ciasteczkach


Nie pokazuj więcej