Stan psa jest bardzo poważny... ma ciągłe ataki padaczki...
Kogut zamieszkał w zielonogórskim schronisku w listopadzie 2017 roku, błąkał się całkiem zadbany po ulicach Zielonej Góry. W czerwcu 2018 roku uśmiechnęło się do niego szczęście, a niedługo później zaczęło się sypać coraz bardziej jego zdrowie... Obecnie stan psa jest tak poważny, że bez drogiego badania nie będzie można ruszyć dalej. Wszystkiego dowiecie się z opisu jego opiekunki:
 
Adoptowałam Koguta w czerwcu 2018 i zmieniłam mu imię na Yoru. Krótko po kastracji piesek dostał pierwszych ataków padaczkowych. Weterynarz z kliniki dr Hanusz przepisał Luminal. Lato piesek znosił bardzo źle z powodu ciągłych ataków padaczkowych i wysokiej temperatury która pogarszała jego kondycje (ma grube futro). Luminal nie działał. Piesek miał zrobione wszystkie niezbędne badania typu morfologia, badanie moczu, badanie wątroby, mikroelementy itp. Wszystkie wyniki były dobre, nic nie wskazywało na przyczynę ataków. We wrześniu do leczenia został włączony gabapentin, chwilowo była poprawa (3 tygodnie bez ataków! to na razie najlepszy rezultat). Niestety po jakimś czasie czas przerwy między atakami się zmniejszał. W tym czasie Yoruś miał ataki już co 2 tygodnie seriami codziennie po 1 lub 2-3 ataki przez około 4-5 dni. W listopadzie do poprzednich leków dołączyliśmy bardzo drogi Pexion. Niestety żadnej poprawy. Grudzień był bardzo ciężki. Ataki przybrały na sile i teraz są co 1,5 tygodnia, czasem co tydzień. Są również dłuższe, a wymęczony pies coraz dłużej dochodzi po nich do siebie. Czasem nie ma nawet siły wstać, przesypia większą część dnia, na spacerze albo słania się na nogach albo gdy ma aurę przedpadaczkową atakuje i szczeka na samochody, psy i innych ludzi (etap hiperaktywności). W tym czasie nie potrafi rozpoznać nawet mnie. W ostatnich tygodniach Yoruś osłabł tak bardzo, że odmawiał jedzenia i picia. Tymczasowo pomogły zastrzyki ze sterydami. Odzyskał apetyt. Niestety dalej nie wiemy, co jest przyczyną jego ataków padaczkowych oraz skurczów szczęki (skurcze szczęk ma kilkanaście razy dziennie lub nawet więcej, nie liczyłam). Wykluczyć guza mózgu może jedynie rezonans (MRI) ale jest to bardzo drogie badanie, na które mnie nie stać (ledwo potrafię opłacić lekarstwa oraz badania krwi i wizyty kontrolne w klinice), duży koszt stanowi też jego dobrej jakości karma, która nie może zawierać zbóż (Joserę Optiness zamieniliśmy na Carnilove Duck & Pheasant for Adult).
 
Przesyłam kilka zdjęć Yorusia. Na większości jest smutny, niestety rzadko się "uśmiecha" po psiemu....
 
Sami widzicie, że nie możemy zostawić psiaka bez pomocy. Rezonans trzeba umówić jak najpilniej! Rezonans będzie kosztować 1100zł.
 
30.01 - dzięki wpłacie na konto, odejmujemy 50zł!
 
Bardzo prosimy o pomoc dla Yoru...

------------  

Jak pomóc?   

1. Najszybszy sposób - kliknij na czerwone kółeczko poniżej, wypełnij krótki formularz i kliknij "Pomagam". Wybierz z listy i zaloguj się na stronę swojego banku, wyślij przelew (wszystkie dane wypełnią się automatycznie). Darowizna będzie widoczna na stronie zbiórki natychmiast.

2. Wolisz przelew tradycyjny?
- Jeśli jesteś z Polski, wpłać dowolną kwotę na konto w banku BGŻ:
52 2030 0045 1110 0000 0261 8460
- Jeśli jesteś z zagranicy, wpłać dowolną kwotę na konto w banku Credit Agricole:
PL 59 1940 1076 3018 7685 0000 0000
kod SWIFT: AGRIPLPR
KONIECZNIE wpisz w tytule przelewu, na którą zbiórkę chcesz przekazać darowiznę!
 
3. Za pomocą serwisu PayPal: 
4. Udostępnij zbiórkę gdzie się da, roześlij mailem, opowiedz o niej znajomym, każda forma pomocy jest mile widziana! 

Dziękujemy!

Brakuje: 400 zł
Pomogło: 15 osób
650 zł (61.9%)
Promuj tego zwierzaka w internecie:

Używamy plików cookies (ciasteczek)Używamy plików cookies m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że zgadzasz się na umieszczenie ich w Twoim urządzeniu końcowym.

Dowiedz się więcej o ciasteczkach


Nie pokazuj więcej