Styczeń 2017

Drodzy Burkowicze, 

W styczniu zebraliśmy ponad 22 600zł! Tak, to kolejny rekord! Zakończyliśmy dzięki Wam 73 zbiórki! To piękne wyniki! Jesteśmy Wam bardzo wdzięczni za wszelką okazaną pomoc, każde udostępnienie i każdą wpłaconą złotówkę.
 
Przejdźmy do wieści:
 
Przede wszystkim sporo kotów mogło mieć zrobione testy na obecność wirusów FIV i FeLV, co było bardzo ważne, bo pozwalało przeprowadzić kota na główną kociarnię albo spokojnie poszukać mu domu. Koty chore nie mogłyby mieszkać nigdy ze zdrowymi kotami. Do tej pory tylko jeden mruczek okazał się chory. Wiedzieliśmy o tym wcześniej, ale potrzebne było potwierdzenie, czy faktycznie Kreska ma białaczkę. Choroba okazała się pewna... Na szczęście kotka została wypatrzona przez rodzinę, która ma już jednego kota z białaczką. Kreska zatem ma nowy dom, troskliwą rodzinę i kociego brata! To świetna wiadomość!
 
Fretka Mysia niestety nie przeżyła... Zbieraliśmy na leczenie fretki, ale nie udało się jej pomóc... Przynajmniej wiadomo, że robiliśmy wszystko, co w naszej mocy, żeby polepszyć jej życie.
 
Suczka Bila przeszła operację, ale bardzo ciężko ją zniosła. Nie udało się przeprowadzić jej zgodnie z planem. Została usunięta listwa mleczna, ale śledziona nie była ruszana. Weterynarze powiedzieli, że kolejna operacja będzie możliwa tylko w momencie ratowania życia... Po operacji musiała jeździć na kroplówki wzmacniające, później pojawił się problem ze szwami... Mamy nadzieję, że polepszy jej się na tyle, żeby mogła pocieszyć się jeszcze życiem. 
 
Suczka Fela, której pomagaliście po ciężkim wypadku doszła już do siebie! Skóra się zagoiła i przez jakiś czas był problem z łapką, ale na szczęście nie trzeba było żadnej operacji robić, zagoiło się dzięki lekom. Opiekunowie są bardzo wdzięczni za pomoc!
 
Kostuś dzięki Convenii czuje się lepiej, chociaż zdecydowanie najbardziej pomógłby mu dom...
 
Bon-Sir ze Stacyjki Maltusia otrzymał specjalistyczną paszę dzięki zbiórkom, dzięki niej będzie mu się żyło lepiej. Aurora i Garia zebrały na dodatki paszowe, które też już zostały wysłane, a kolejne zbiórki dla Fundacji trwają. Cieszymy się, że możemy im pomóc, a bez Was na pewno byłoby to niemożliwe.
 
Bernardyn Beethoven zebrał na leki i specjalistyczną karmę po rozszerzeniu żołądka. Zbieraliśmy też na opłacenie leczenia stacjonarnego, bo biedak musiał zostać w lecznicy... Niestety problem z żołądkiem się powtarzał, ale na szczęście był pod stałą opieką weterynarzy. Dobra wiadomość jest taka, że Benia postanowiła pod swoje skrzydła wziąć Fundacja Bernardyn! Nasze urocze cielątko mieszka teraz w domu, ma troskliwą opiekę i wreszcie może poczuć to wspaniałe uczucie domowego ciepła... 
 
Lukier zbierał na badania krwi i moczu, Wciąż wychodziły infekcje pęcherza, aż po kolejnym leczeniu zdecydowaniu zrobić dokładniejsze badania. Niestety diagnoza była straszna - rak... Po szybkich konsultacjach zdecydowano się na chemię, ale Lukier zaczął słabnąć z dnia na dzień. Od razu zastosowano kroplówki wzmacniające, ale niestety nie poprawiły one stanu psiaka.... Lukier odszedł w ramionach ludzi, którzy go kochali i których on kochał najbardziej na świecie... Bardzo przywiązał się do Wolontariuszki i to właśnie ona została z nim do końca... Dziękujemy za wsparcie, jakie mu okazaliście. 
 
Spaniel Maseo został adoptowany i wreszcie poznaje, jak wygląda prawdziwe psie życie w troskliwym domu. Pomagaliśmy w leczeniu jego oczu, musi stale przyjmować leki. Pewnie złożyły się na to też lata wcześniejszych zaniedbań...
 
Wesołek jest po operacji powieki. Mieszka teraz w biurowej łazience, bo ze względu na łapki musi mieszkać w cieple, Psiak baaardzo żałośnie zawodzi tęsknie za ludźmi... Mamy nadzieję, że znajdzie w końcu troskliwy i kochający dom..

Trzy kocury - Nówek, Kajtek i Miluś straciły swoją opiekunkę i zbieraliśmy na ich leczenie i diagnostykę. O Nówku mamy niestety bardzo przykre wieści.... Wykryto u niego raka nerki, przeszedł operację i kilka dni później odszedł... Cały czas był pod stałą opieką weterynarza, ale niestety się nie udało. Kajtek i Miluś mają problemy z nerkami i zębami, trwa reperowanie ich zdrowia i szukanie dobrych domów.

Babel po każdej chemii czuje się lepiej, stał się też przyjacielskim psiakiem, który uwielbia ludzi. Jeszcze nie ogłaszamy końca choroby, ale z pewnością jest lepiej.

Stawy Romeo wciąż muszą być wzmacniane. Mieszka w ogrzewanym pomieszczeniu, ale zawsze powtarzamy, że to nie jest dom...

Gryziowi nie smakuje karma Urinary, którą jednak musi dostawać, bo ma problemy z pęcherzem i ta karma mu bardzo pomoże. Biedny, zaniedbany psiak musiałby znaleźć troskliwy dom...

Hodor jest w trakcie leczenia oczu i po konsultacji okulistycznej. Jest lepiej, ciśnienie się zmniejsza, to dobra wiadomość!

Rex i Max ze Schroniska w Dłużynie Górnej mieli konsultacje okulistyczne. Max niestety nigdy nie będzie widział, ale radzi sobie świetnie i na pewno nauczy się całej mapy domu i terenów spacerowych, jeśli tylko ktoś zechce dać mu szansę... Rex miał zapadnięte oko, które już zostało usunięte. Bez niego będzie mu lepiej. On też szuka dobrego domu. Patrząc na jego stan, wcześniej nie trafił na troskliwych opiekunów...

Tina z Dłużyny miała zrobiony tomograf i niestety okazało się, że operacyjne naprawienie kręgosłupa jest niemożliwe, jest za późno. Mały, czarny, szalony diabełek został jednak zabrany przez fundację pomagającą sznaucerom i sunia już rozpoczęła rehabilitację! Z pewnością trafiła w dobre ręce.

Manuk zebrał na Immunodol. Chłopak wciąż trochę kaszle, a na RTG wyszło ognisko rozedmy... Mamy nadzieję, że ten mały, pocieszny psiak znajdzie szybko ciepły dom.

Ciastek ze świerzbem jest regularnie kąpany, dostaje leki i preparaty wzmacniające. Każdy kontakt z nim musi być bardzo ostrożny, każdy pracownik czy wolontariusz musi najpierw ubrać ochraniacze na buty, rękawiczki i kombinezony, a wszystko to potem musi zostać od razu wyrzucone. Dzięki zbiórkom mamy zapas środków ochronnych i mały zapas Vetomune, Vetoskinu i Omega 3/6/9. Ciastek będzie pięknym psem!

Wagnerka nagle zaniemogła, została znaleziona w kojcu, nie mogła się podnieść... Szybko została przewieziona do lecznicy, gdzie przeszła badania. Wyszła poważna spondyloza, która wywoływała ogromny ból. Dobra wiadomość jest taka, że pewna rodzina zdecydowała się dać jej troskliwy dom! Zabrali taką obolałą suczkę, zajęli się nią najlepiej, jak się dało, jeździli do lecznicy, podawali leki... Niestety zakończenie historii jest bardzo smutne. Wagnerce wysiadła wątroba i trzustka, kroplówki nie pomagały, suczkę trzeba było pożegnać... Co prawda przygoda w domu była krótka, ale najważniejsze, że była, że poznała rodzinne ciepło...

Pokażemy Wam jeszcze pralki, które stanęły w schroniskowej pralni! Jedna z nich została kupiona dzięki zbiórce, przed nami jeszcze zakup pralkosuszarki. Jesteśmy ogromnie wdzięczni, że tak nam pomogliście!

Przed nami kolejny bardzo poważny zakup, ale wiemy, że będzie pomagał naszym podopiecznym. Chodzi o sprzęt do laseroterapii, który pomaga bolącym stawom, pomaga też regenerować skórę, na przykład po operacjach, kiedy są trudności w gojeniu, czy przy odleżynach. Taka aparatura jest bardzo droga... Kosztuje ładnych kilka tysięcy. Jeszcze nie wiemy dokładnie, jaki sprzęt by się nam przydał, który konkretny model, ale zaczynamy się za nim rozglądać, wysłaliśmy zapytania do firm. Póki co założyliśmy zbiórkę i już prosimy o wsparcie... Wszelkie szczegóły są w zbiórce o nazwie "Laseroterapia".

Pamiętajcie, żeby wpisywać nasz KRS przy rozliczaniu z fiskusem! Gorąco zachęcamy do przekazywania naszym podopiecznym 1% Waszego podatku! Możecie rozliczyć za pomogą programu lub online na stronie www.pitax.pl/krs/0000213078

Bądźcie z nami!
Do przeczytania za miesiąc :)
Opublikuj:

Używamy plików cookies (ciasteczek)Używamy plików cookies m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że zgadzasz się na umieszczenie ich w Twoim urządzeniu końcowym.

Dowiedz się więcej o ciasteczkach


Nie pokazuj więcej